• baner_blekiewicz
  • baner-2-formaty
  • wojsznis-baner
  • banertop_barlinek2012
  • baner_twardowska
  • baner_truskawki
Maciej Woltman, Szyba, 2009, akryl, olej, płótno, 60x60 cm

MACIEJ
WOLTMAN


"Gdy idę ulicą patrzę na ludzi, jak się poruszają, zatrzymują, wchodzą po schodach. Przyglądam im się wszędzie".

Urodził się w 1952 r. Studiował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu, uzyskując dyplom w dziedzinie plakatu i ilustracji książkowej w pracowni prof. Waldemara Świerzego oraz malarstwa w pracowni prof. Jana Świtki. Laureat Nagrody Artystycznej Miasta Szczecina w 2006 r.

Wystawy indywidualne:

  • 1984 Brama Królewska, BWA, Szczecin
  • 1994 Galeria Morlock, Hamburg
  • 1995 Klub 13 Muz, Szczecin
  • 1996 Zamek Wolfsburg
  • 1997 Galeria Porscheheutte, Wolfsburg
  • 1998 Kunstverein Wesseling, Bonn
  • 2001 ROM-Art Galerie, Braunschweig
  • 2007 Książnica Pomorska, Szczecin
  • 2009 Galeria 111, Szczecin
  • 2009 Galeria Trystero, Szczecin

Wystawy zbiorowe:

  • 1983 "Mistrz i jego uczniowie", wystawa plakatu, BWA, Koszalin
  • 1984 Salon Jesienny, BWA, Szczecin
  • 1985 Wystawa plakatu, Paryż
  • 1986 I Triennale Rysunku, BWA, Kalisz
  • 1990 "Młoda Plastyka Szczecińska", Muzeum Narodowe, Szczecin
  • 1995 Wystawa malarstwa polskiego, Hanower
  • 2000 Wystawa pokonkursowa Cyfra 1/2000, Paryż

"Gdy idę ulicą - mówi Maciej Woltman - patrzę na ludzi, jak się poruszają, zatrzymują, wchodzą po schodach. Przyglądam im się wszędzie". Zarejestrowany obraz znajdzie się później na płótnie, kartonie, desce - odindywidualizowany, zsyntetyzowany, oplątany giętką linią lub przecięty barwną płaszczyzną. Pomiędzy ruchem ulicznym na skrzyżowaniu przy Bramie Portowej, a postaciami z obrazów M. Wotmana, powstającymi w pobliskiej pracowni, jest ścisły związek. Nawet jeśli nie wydaje się on nam oczywisty. Filtrem są emocje i wyobrażenia malarza. Ludzkie ciała z jego obrazów, wydobyte płynną bezpłędną kreską, raz jeszcze uświadamiają nam, że patrząc, nie ogarniamy całości. Gdy widzimy pierś, umyka nam stopa, kiedy patrzymy na kolano, znika głowa. Zawsze, jak w tych obrazach, widzimy cząstkę, fragment, zarys, cień, plamę światła, smugę koloru. Oko ludzkie odbiera świat we fragmentach, co odkryli już impresjoniści grubo ponad wiek temu, i rejestruje go poprzez emocje, co pokazali na różne sposoby ich następcy. Zmienność uczuć i niepełność percepcji pokazują obrazy M. Woltmana na przykładzie figury ludzkiej, najczęściej nagiej. Niekompletność, fragmentaryczność tych postaci w niczym nie odbiera im urody. Ruchliwe czy statyczne, swobodne czy hieratyczne, tak kobiece, jak i męskie, postacie z obrazów artysty mieszczą się w kanonach klasycznego piękna. Choć niepełne, nigdy nie są kalekie czy zdeformowane - są niedopowiedziane. Obracają się przed naszymi oczyma jak w leonardowskim kole proporcji, uchwycone na moment w coraz to innej pozie, wyraźne lub rozmyte, zwielokrotnione, uderzone światłem, naznaczone kolorem, ociekające farbą. "Ludzkie ciało, największy cud natury".






Artyści

Artyści