• baner_blekiewicz
  • baner-2-formaty
  • wojsznis-baner
  • banertop_barlinek2012
  • baner_twardowska
  • baner_truskawki
Erazm Kalwaryjski, Autoportret w czerwonym kapeluszu II, 1998, olej, płótno, 60x81 cm

ERAZM
KALWARYJSKI


„Myślę, że jeśli nie szkodzi to innym ludziom, to wolno [Artyście] prawie wszystko. Artysta nie powinien mieć oporów.”

Urodził się w 1943 r. w Brześciu nad Bugiem, zmarł w Szczecinie pod koniec ubiegłego, 2009 r. Studia w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi w latach 1967–1973, malarstwo w pracowni prof. Zdzisława Głowackiego, grafika w pracowni prof. Leszka Rózgi.. Od 1974 r. mieszkał w Szczecinie. Laureat I nagrody Ogólnopolskiego Triennale Portretu Współczesnego w Radomiu w 1978 r.

Wystawy indywidualne:

  • 1994, 2001 Zamek Książąt Pomorskich, Szczecin
  • 1998 Galeria Sztuki Współczesnej, Kołobrzeg
  • 2001 Galeria ratusza Tempelhof-Schöneberg, Berlin
  • 2009 ”Stąd do wieczności”, Miejski Dom Kultury, Galeria Art, Świnoujście

Wystawy zbiorowe:

  • 1974, 1980,1986,1988,1990 Festiwal Polskiego Malarstwa Współczesnego, Szczecin
  • 1978 XI Ogólnopolska Wystawa Sztuki Młodych, BWA, Sopot
  • 1978,1981,1984,1987,1990 Ogólnopolskie Triennale Portretu Współczesnego, BWA, Radom
  • 1984 Konfrontacje plastyczne Polski Północnej, Galeria EL, Elbląg
  • 1985, 1987,1989 „Prowincja”, Muzeum we Włocławku
  • 1987 „Przeciw wojnie”, Muzeum na Majdanku
  • 1980 „Wizerunek człowieka współczesnego”, BWA, Sopot
  • 1993 „Szczecińska sztuka współczesna 1945-1993”, Muzeum Narodowe, Szczecin
  • 1995 „Sztuka na Pomorzu po roku 1945”, Muzeum Narodowe, Szczecin
  • 1996 „Obraz końca wieku”, Muzeum w Lęborku
  • 2000 Galeria Piastów 75, Szczecin

Na pytanie, co wolno artyście, Erazm Kalwaryjski odpowiadał: „Myślę, że jeśli nie szkodzi to innym ludziom, to wolno mu prawie wszystko. Artysta nie powinien mieć oporów.” Mawiał też, że nie lubi obrazów układnych i takich obrazów nie malował. Nie interesowały go umiar i harmonia, ale skrajność i dysonans, dzięki czemu przez całe lata uchodził za „enfant terrible” szczecińskiej plastyki.

Postawny zamaszysty mężczyzna, mówiący z werwą i spoglądający na świat z szelmowskim ognikiem w oczach malował skupione ciemne portrety starych kobiet, ukazujące ich degradację, powolne zamieranie mięśni i myśli. Mocne, jakby teatralne światło nadawało obliczom portretowanych charakter demonicznych masek. Z właściwą swej twórczości gwałtownością od tych monochromatycznych mrocznych obrazów przechodził do malowanych niespokojną linią i żywymi, dynamicznie zestawianymi barwami aktów, przesyconych erotyzmem, ale i zgryźliwą kpiną, albo do fantastycznych pejzaży o cukierkowej kolorystyce, zaludnionych dziwacznymi ludzko-przedmiotowymi stworami. Wahadło artystycznych poczynań E. Kalwaryjskiego zawsze wychylało się od krańca po kraniec. Zaskakiwał, drażnił, budził skrajne emocje.

Dziś zamknięte już dzieło artysty nie wywołuje takich reakcji. Upływający czas i tło krzykliwej postmodernistycznej kultury, uklasycznił, wbrew woli autora, jego obrazy. Nie wydają się dzisiaj ani zbyt śmiałe, ani zbyt drażniące. Pozostała w nich energia wynikła z chęci przekraczania kolejnych artystycznych i emocjonalnych granic, z widzenia dziwności i dramatyzmu świata z okrutną szczerością i kpiarską fantazją.






Artyści

Artyści